Wielki Meczet i pożegnanie

Nasz ostatni dzień w Omanie, wieczorem mamy lot powrotny. Korzystamy do samego końca, każda godzina się liczy. Planów na dziś mamy sporo, w tym trochę organizacyjnych. Od samego rana kierujemy się na zwiedzenie Wielkiego Meczetu Sułtana Kabusa. Dla niemuzułmanów dostępny tylko do godziny 11. Tylko tak zwiedzać na pusty żołądek …

Marzenia się spełniają

Marzenia się spełniają! Trzeba tylko po nie sięgać 🙂 dziś jedno z moich zostało zrealizowane. Która dziewczynka nie marzy, by zobaczyć delfiny? Druga noc z rzędu spalismy na plaży w Yiti, również ze względu na bliskość portu, skąd wypływał nasz statek na poszukiwanie delfinow. Już dzień wcześniej zakupione bilety na …

Wielbłąda poproszę

Jesteśmy w Sinaw. Specjalnie przyjechaliśmy tutaj dzień wcześniej, żeby z samego rana, około 7, pojawiać się na lokalnym bazarze. Nieprzypadkowy jest też dzień tygodnia. Otóż w każdy czwartek z samego rana odbywa się tutaj targ wielbłądów. Nie tylko, bo są też kozy i krowy, jednak to wielbłądy są główną atrakcją. …

Forty i zamki – Bahla i Jibreen

Muszę Wam się przyznać, że ten dzień, w którym przyszło nam zwiedzać zabytki z listy Swiatowego Dziedzictwa UNESCO miałam totalny kryzys. Wczorajsze Jabal Shams, choć widoki robiące wrażenie, tak mnie zmęczyło, tak tęskniłam za białą plażą w Fins, że miałam już po dziurki w nosie spanie w namiocie. Piotrek przez …

Wielki kanion arabii

Z samego rana ruszamy na Jebel Shams, czyli najwyższy szczyt Omanu. A raczej płaskowyż, bo jako takiego wierzchołka nie ma. Nazywany jest też Wielkim Kanionem Arabii. Jak się stanie na krawędzi to przed nami rozpościera się widok na głęboki mniej więcej na 2 km kanion. Sam szczyt to też coś …

Życzliwość Omańczyka nas zaskoczyła

Kto by pomyślał, że mój mąż tak się otworzy na nowych ludzi. Zwykle nieśmiały, zagadać do nowych osób ciężko mu idzie, tymczasem na placu zabaw zapoznał przesympatycznego Omańczyka. Tym razem nie mieliśmy zywieniowych zapasów. Chcieliśmy skorzystać z dobrodziejstw cofee shopów. Śniadanie było obledne! Równie obledna okazała się być cena – …

Wadi Bani Khalid – pustynna oaza

Pobudka na środku pustyni była bardzo przyjemna. Cudowne rześkie powietrze, do tego pyszne śniadanie i omańska kawa, oraz oczywiście piasek. Po śniadaniu mieliśmy okazję wydoic kozy, nakarmić młode wydojonym mlekiem i nakarmić wielbłąda. Fajna zabawa, szczególnie dla Piotrasa! Czas pożegnać pustynię. Pakujemy się do samochodu, bierzemy jeszcze prysznic, żeby spłukać …

Dookoła nic, czyli pustynia

Nocleg w guesthouse był wyśmienitym pomysłem. Mogłam na spokojnie przygotować w kuchni omlet, zatem śniadanie było niczym w domu. Zresztą, omanczycy wielokrotnie mi to powtarzali, że mam się czuć jak w domu. Przed odjazdem na pustynie zdecydowaliśmy się powrócić na miejsce i ocenić, czy wybór noclegu w hotelu był dobrym …

Morskie Omanu klimaty

Głównym celem tego dnia są żółwie. Żółwie, takie duże, ogromne, które bardzo upodobały sobie część omańskich plaż na składanie jaj. Do żółwi jeszcze wrócimy, bo to była atrakcja na koniec dnia. Najpierw trzeba było się wyspać, nacieszyć fantastycznym porankiem na plaży, wykąpać w morzu. Piękna sprawa 😀 Po porannych ceremoniach, …

O jak… Oman!

Jeszcze parę miesięcy temu właśnie tym dla nas był Oman, jedynym krajem na literę O. Doskonale znany z gry Państwa Miasta, a jak Kasia rzuciła pomysł „hej, a może Oman” to szybko musiałem wejść na mapy i zorientować się, do jakiej części świata ta moja żonka chce lecieć. A więc …

Troszkę dalej niż myślałam…

Złota zasada – nie wierzcie swojemu mężowi. Naobiecuje żonie i synowi lody, że czeka was tylko zejście, tymczasem wyprowadza Was na manowce, wraz z podejściami pod górę, a do lodów daleko 😛 Naszym celem była Varenna. Zejście do miasta, jak poprzedniego wieczoru. Szliśmy za znakami, gdzie Paweł był święcie przekonany, …

Como coming!

Okazuje się, że nie ma co odkładać rzeczy na jutro. Moje jutro trwa już kilka miesięcy, wpisu z Włoch o pobycie nad jeziorem Como jeszcze nie było. Nastał 2020 to i może to dobry moment, by postawić sobie to za cel, co masz zrobić dziś, zrób dziś 🙂 opisuj podróż …

Cinque Terre – 3 z 5 (Vernazza, Manarola, Riomaggiore)

Wstepne plany zakładały dojazd autobusem do Vernazzy. Pogoda jednak była tak wyśmienita, my zlaknieni spaceru, że ruszyliśmy szlakiem do miasta. Powiem Wam, że nie chciałabym iść w drugą stronę. Było tak stromo niekiedy, że trasa zamiast 40min zajęła nam 1,5h. Fakt faktem, z mojego powodu, wolałam być ostrożna, iść wolno …

Cinque Terre – spokojna Corniglia i morskie Monterosso

Każdy wyjazd niesie ze sobą pewne obawy. Tutaj mieliśmy wyłącznie pogodowe obawy 🙂 Ta jednak była IDEALNA! Lepszej mieć nie mogliśmy. Jako, że Cinque Terre słynie ze swoich szlaków pomiędzy pięcioma miejscowościami i my postanowiliśmy nieco pochodzić, pierwszy cel jaki obraliśmy to Corniglia. Nie podam liczbowych odległości, nie wiem, ile …

Powrót do przeszłości – Italia

To był nasz wielki powrót. Wielki powrót do Włoch po 7 latach. Oj tęskniliśmy, za kawą, lodami, pizzą, makaronami, powietrzem, włoskim luzem. Na zapełnienie tęsknoty przeznaczyliśmy sobie tydzień. Początek był trudny. Nasz mały podróżnik zwykle zasypia wcześniej, na dodatek lot był opóźniony, wisienką na torcie był jeszcze fakt własnego miejsca …

Nie taki Bangkok straszny

Z Kambodżą już się żegnamy, ale powrót do domu nie jest taki prosty. Z Phnom Penh musimy dostać się do Bangkoku. Samolot odlatuje o 9:10, o 6:30 jemy śniadanie, o 7:00 wsiadamy w tuk-tuka. Nawigacja pokazuje 40 minut, czyli jak wszystko pójdzie gładko, to wciąż możemy nie zdążyć. Na szczęście …