Cinque Terre – 3 z 5 (Vernazza, Manarola, Riomaggiore)

Wstepne plany zakładały dojazd autobusem do Vernazzy. Pogoda jednak była tak wyśmienita, my zlaknieni spaceru, że ruszyliśmy szlakiem do miasta. Powiem Wam, że nie chciałabym iść w drugą stronę. Było tak stromo niekiedy, że trasa zamiast 40min zajęła nam 1,5h. Fakt faktem, z mojego powodu, wolałam być ostrożna, iść wolno …

Cinque Terre – spokojna Corniglia i morskie Monterosso

Każdy wyjazd niesie ze sobą pewne obawy. Tutaj mieliśmy wyłącznie pogodowe obawy 🙂 Ta jednak była IDEALNA! Lepszej mieć nie mogliśmy. Jako, że Cinque Terre słynie ze swoich szlaków pomiędzy pięcioma miejscowościami i my postanowiliśmy nieco pochodzić, pierwszy cel jaki obraliśmy to Corniglia. Nie podam liczbowych odległości, nie wiem, ile …

Powrót do przeszłości – Italia

To był nasz wielki powrót. Wielki powrót do Włoch po 7 latach. Oj tęskniliśmy, za kawą, lodami, pizzą, makaronami, powietrzem, włoskim luzem. Na zapełnienie tęsknoty przeznaczyliśmy sobie tydzień. Początek był trudny. Nasz mały podróżnik zwykle zasypia wcześniej, na dodatek lot był opóźniony, wisienką na torcie był jeszcze fakt własnego miejsca …

Nie taki Bangkok straszny

Z Kambodżą już się żegnamy, ale powrót do domu nie jest taki prosty. Z Phnom Penh musimy dostać się do Bangkoku. Samolot odlatuje o 9:10, o 6:30 jemy śniadanie, o 7:00 wsiadamy w tuk-tuka. Nawigacja pokazuje 40 minut, czyli jak wszystko pójdzie gładko, to wciąż możemy nie zdążyć. Na szczęście …

Leniwa plaża i pa Kambodżo!

Kto by pomyślał, że nicnierobienie z 21miesięcznym dzieckiem może tak męczyć ? Prawdę mówiąc, nie jesteśmy z Pawłem typowymi plażowiczami. W roli rodziców odnajdujemy się od prawie 2 lat. Nie da się ukryć, że bywają trudniejsze chwile. Kto by nie chciał poleżec w spokoju na plaży, gdy przed oczami ma …

Rajska wyspa

Dotarliśmy na sam koniec Kambodży, czyli na wyspę Koh Rong Samloem. Łatwo nie było. Z Kampotu jadą minivany za $5 od osoby. Teoretycznie 2 godziny. Oczywiście, Khmerowie mają więcej luzu niż Włosi i zanim zgarną wszystkich z hoteli, zanim ułożą tetrisa z naszych bagaży to już robi się godzinna obsuwa. …

W królestwie kraba

To nasz ostatni dzień w tej części Kambodży. Kampot i jego okolice to według nas najfajniejsza miejscówka w tym kraju. Szczególnie dla osób bez małego dziecka. Wtedy można wynająć skuter za jakieś 10 dolców per dzień i cieszyć się cudownymi krajobrazami. My też mieliśmy taki plan, ale jednak Piotrek jest …

Nieco pieprznie

Planowaliśmy się dziś nigdzie nie spieszyć. Życie w podróży z dzieckiem jednak weryfikuje różne rzeczy i pobudka dziś u nas nastała o 6:30 pomimo nastawionych budzikow na 9 ? Zamówiliśmy w hotelu tuk-tuka, który za $25 miał spędzić z nami pół dnia. Na początek, tuż za granicami miasta, znajdują się …

Spokojny Kampot

Wczoraj, od rana jako pierwsi klienci przywitaliśmy personel hotelu na śniadaniu, gdyż godzinę później mieliśmy już autobus do Kampotu. Stojący przed hotelem tuk-tuk zawiózł nas na przystanek autobusowy firmy, której bilet wykupiliśmy. Wstępnie otrzymaliśmy informację, że dojazd z Phnom Penh do Kampot zajmuje 4h. Jakież było nasze zaskoczenie, gdy dotarliśmy …

Odrodzenie Kambodży

Czy wiecie, że 50% ludności khmerskiej to dzieci, a zobaczyć kogoś w podeszłym wieku jest bardzo trudno? Czy wiecie, że na początku lat 80tych ubiegłego wieku na ulicach Phnom Penh było więcej krów niż samochodów? Czy wiecie, że w stolicy przed wojną światową mieszkało jakieś 500 tysięcy ludzi, na fali …

Stolica całkiem przyjemna

Post będzie obfitował w zdjęcia. Tekstu z kolei nie pojawi się zbyt wiele. Wynika to z półdniowej podróży. Jak już Paweł wspomniał nie udało nam się dostać na statek. Po prostu nie pływają. Co najlepsze, dopiero na drugi dzień zauważyliśmy również tę informację w przewodniku lonely planet. Autorzy napisali, że …

Pożegnanie z Siem Reap

To nasz ostatni dzień w turystycznym centrum Kambodży. Czas uciekać. Ceny poszły w górę, a jakość jeszcze trochę goni do tej góry… Pewnie byśmy uciekali stąd już wczoraj, jednak po tygodniu intensywnej podróży, każdemu z nas należy się odrobina wytchnienia. I taki właśnie był ten dzień. Rano, jeszcze przed upałem, …

Pływające życie Kampong Phluk

Dzisiejszy dzień chcieliśmy by był lżejszy niż ostatnie. Przede wszystko ze względu na młodsza cześć ekipy. Zdecydowaliśmy się na wizytę w pływającej wiosce – Kampong Phluk. Przed przyjazdem tutaj czytałam różne opinie. Jedni zachwyceni, inni zdecydowanie odradzali. Postanowiliśmy sami się przekonać. Dzień zaczęliśmy wczesniej niż zwykle, gdyż na 9 mieliśmy …

Angkor odkryte na nowo

To nasz drugi raz w tym niesamowitym miejscu. Ostatnio byliśmy tutaj na jeden dzień przy okazji pobytu w Tajlandii. Wtedy zrobiliśmy tak zwaną małą trasę. Więcej tutaj. Pierwotny plan zakładał dwa dni. Pierwszego odświeżamy wspomnienia, a drugiego robimy dużą trasę. Wyszło inaczej, lepiej ? Po pierwsze dwa pełne dni w …

Witaj Kambodżo!

Dzień rozpoczęliśmy dość wcześnie. Pobudka, 4.45. Co najgorsze, nie mogliśmy kompletnie z Pawłem zasnąć. Junior spał w najlepsze, o jet lagu jego mlody organizm nawet nie pomyślał, a nasze stare ogarnąć się nie potrafią. W każdym razie, przy dziecku, pobudka tak wcześnie nam nie straszna. O 5.55 standardowo rusza pociąg …

Menam – rzeka wytchnienia

Chcieliśmy dać Bangkokowi drugą szansę, na spokojnie przekonać się do tego miasta. Niestety, dalej nie jest w naszej czołówce ulubionych miast. To raczej konieczność, jeżeli lecimy do Azji południowo-wschodniej i nie tylko. Jednak ta konieczność nie musi być taka zła. Zacznę od tego, że ostatnim razem opuścilismy kilka miejsc i …

Stolica Taj – nadal intensywna.

Nie będę czarować. To Paweł, mój mąż, zorganizował cały plan zwiedzania. Jakże jestem mu wdzięczna, że dziś zaplanował taki chillout. Na początek zjedliśmy śniadanie w The Coffee Club. Zapłaciliśmy dość sporo, jak na tajskie realia. Pierwszego dnia chcieliśmy, by junior zjadł coś europejskiego, coś, co mieliśmy pewność, że wszama. Ponadto …

Lot w chmurach i jet lag?

Ileż osób pukało się w głowę na nasz pomysł z wyjazdem do Azji z maluchem. Nam to absolutnie nie przeszkadzało, wszakże Piotrek ma już prawie 2 lata. Fakt, tydzień przed wylotem kolorowo nie było, złapane przez Piotrka zapalenie oskrzeli nie było planowane. Na szczęście wykaraskał się z tego i jesteśmy …

Kraków nigdy się nie nudzi

Czy wspominałam juz, ze nie mamy szczęścia na wyjazdach w Polskę? 😛 Prawdę mówiąc, było blisko, by i wyjazd do Krakowa się nie odbył, podobnie jak Karpacz. Niespodziewanie Piotrek złapał jelitówkę w żłobku, ja od niego dzień przed wyjazdem. Paweł już w Krakowie był w tym czasie, więc go kryzys …

Olandia

Odkąd na świecie pojawił się Piotrek, ciężko cokolwiek zaplanować. Tfu! Plany może i łatwo przygotować, ale z realizacją bywa różnie. Miał być wpis z kilkudniowego wypadu do Karpacza, ale ciąg niefortunnych zdarzeń sprawił, że musieliśmy stamtąd wrócić. Niestety, nasz mały brzdąc złapał wówczas zapalenie ucha. Chcielismy zatem w sierpniu wyskoczyć …