Na bazarze

Jesteśmy już na lotnisku w Tbilisi w oczekiwaniu na lot do Warszawy. Niestety pora już pożegnać się z piękną Gruzją. Ostatni dzień spędziliśmy w Tbilisi, głównie na zakupach. W pierwszej kolejności pojechaliśmy na całkiem spore targowisko przy dworcu kolejowym. Najłatwiej dostać się tam metrem za 50 tetri, które jest całkiem …

Batumi, ech Batumi

Chcieliśmy zobaczyć herbaciane pola Batumi o których śpiewały Filipinki. Pola może i były, ale my przedostatni dzień w Gruzji spędziliśmy leniuchując na, niestety kamienistej, plaży. Był pomysł, żeby zobaczyć położony około 30km od miasta duży ogród botaniczny, ale upadł. Uznaliśmy, że to jednak trochę za daleko i nie za bardzo …

Szalony kierowca

Zdecydowanie nie polecam jeść ogromnego, pysznego śniadania przed drogą z Mestii do Batumi. Za bilet zapłaciliśmy 30 GEL od osoby. Choć wstępnie marszrutka wydawała się być najlepszą pod względem wyglądu do tej pory, to ja jednak preferuję rozklekotane, trzęsące się busy ☺ Tu chciałabym również podkreślić niezwykłą pomoc Gruzinów. Pewien azjata …

W drodze

Wszystko co dobre kiedyś się kończy, a zatem również nasz pobyt w Ushguli dobiegł końca. Przy okazji polecam stronę redagowaną przez naszego gruzińskiego kolegę ushgulitour.ge Oczywiście nie mieliśmy zorganizowanego dojazdu do Mestii,  ale nasz guest house oferował full service: spanie, jedzenie, dojazd również, za drobną opłatą. Właściciele zaproponowali nam dojazd …

Z widokiem na Szcharę

Szchara to najwyższa góra w Gruzji (5068 m. n.p.m.) i to właśnie na nią mieliśmy cudowny widok przez ostatnie trzy dni. Oczywiście góra jest nieosiągalna dla takich laików jak my, ale sam widok wystarcza. W Ushguli planowaliśmy być dwie noce, ale to zdecydowanie za mało i przedluzylismy nasz pobyt tutaj. …

Konno przez Kaukaz

Wczorajszy dzień był absolutnie magiczny. Wyspani, najedzeni, zdecydowaliśmy się na przejażdżkę konną (40 gel od osoby plus 50 gel za przewodnika). Trasa trwała aż 2h w jedną stronę. Co najciekawsze, mimo tego, że nikt z nas jeździć nie potrafił, konie musieliśmy prowadzić sami. Początkowo dostałam rzekomo bardzo szybkiego konia, dlatego …

Supra, tamada i czacza

Wczoraj był dzień pełen wrażeń. Jak zwykle zresztą. Rano wyruszyliśmy z Kutaisi do Mestii, oczywiście marszrutką (25 GEL). Trasa bardzo przyjemna, a w połowie zaczyna się Swanetia, czyli region do którego zmierzamy. Teren w całości górzysty, zamieszkały przez rdzenną ludność, która była tu przed gruzinami i posługuje się własnym językiem. …

Pajdziom pajdziom

Tak jak wcześniej Paweł pisał, dostaliśmy się marszrutką do Kutaisi. Droga była ciężka. Przy oknach siedziały kobiety z dziećmi, które co chwilę zamykały okna. Było niemiłosiernie gorąco! Marszrutka zapchana ludźmi wyglądała jak puszka sardynek. Poniżej zdjęcie naszej marszrutki z bagażem na dachu. A tutaj gruzińskie przysmaki na straganie podczas postoju: …

Wy z Polszy? To wy nasze!

Potwierdziło się, że najlepszym sposobem na przemierzanie Gruzji są marszrutki, czyli małe busiki. Jest tanio, szybko i bardzo swojsko. Z Udabno wybraliśmy się do Achalcyche. Marszrutka kosztowała nas 6 GEL do Tbilisi. Tam pojechaliśmy metrem na duży dworzec marszrutek Didube i za 8 GEL w 4h dostaliśmy się do Achalcyche. …