Da swidania (do zobaczenia)

Dziś ostatni dzień naszej gruzinskiej podróży. Poprosiliśmy Panią w recepcji hotelu, by zarezerwowala nam taksówkę na autostradę, skąd będziemy mogli złapać marszrutkę do Kutaisi, gdyż z samego centrum Gori do Kutaisi się nie dostaniemy. Zwykła taksówka niby powinna kosztować 5 lari. Niby, gdyż Gruzja już wielokrotnie nas zaskoczyła wzrostem cen. …

Upliscyche

Rano ruszyliśmy metrem do dworca autobusowego Didube. Cel: Gori. Trzeba pamiętać, że marszrutki są kawałek na prawo od wyjścia z metra, zaraz za ścianą taksówek, minivanow i naganiaczy. Później są normalne kasy, a bilet do Gori kosztuje 3 lari. Dojeżdżamy, zostawiamy tobołki w hotelu (tak, w hotelu, ale takim co …

Stolica przejazdem

Dzień nie zapowiadał zbyt wielkich rewelacji, aczkolwiek okazał się bardzo udany, mimo potwornego zmęczenia. Mieliśmy już umówionego vana na powrót do Tbilisi. Postanowiliśmy w dniu przyjazdu, że oszczędzimy sobie kolejnych negocjacji i zwyczajnie zabierzemy się z tym samym kierowcą. Jak się okazało, zabrał nas jego kolega, który dopytywał czy mamy …

Na Kazbeg!

No dobrze, może nie na sam Kazbeg, ale do lodowca Gergeti. W sumie to nawet z góry założyliśmy, że jak pół drogi pokonany z naszym małym podróżnikiem to będzie ogromny sukces. Trasa do lodowca to jednak 10 godzin w obie strony. Zanim jednak ruszyliśmy, chciałem sprawdzić czy mam jakieś szanse …

Cminda Sameba

Apartament w hostelu w Tbilisi, cóż, gruzińskie podejście do słów jest ciekawe. Nocowaliśmy ponownie w TiflisLux Butique hostel, jak 3 lata temu. Apartament to były po prostu dwa zwyczajne pokoje, jedno przechodnie. Do apartamentu w naszym mniemaniu mu daleko, ale najważniejsze, że było czysto 🙂 choć ciepłej wody tam nie …

Mistyczna strona Gruzji

Rano wystartowaliśmy z Signagi w stronę Tbilisi. Warto pamiętać, że w takich małych miasteczkach marszrutki jeżdżą rzadko i często bilety można kupić wcześniej. Z Signagi odjazd był o 9, 11 i 13. My byliśmy chwilę po 10. Jak ktoś przyszedł 10:30 to niestety był odprawiany z kwitkiem. W Tbilisi chcieliśmy …