Forty i zamki – Bahla i Jibreen

Muszę Wam się przyznać, że ten dzień, w którym przyszło nam zwiedzać zabytki z listy Swiatowego Dziedzictwa UNESCO miałam totalny kryzys.

Wczorajsze Jabal Shams, choć widoki robiące wrażenie, tak mnie zmęczyło, tak tęskniłam za białą plażą w Fins, że miałam już po dziurki w nosie spanie w namiocie. Piotrek przez ostatnie dwa dni był niezwykle trudny do zniesienia, nie wiem czy upał, czy wyczerpanie organizmu, czy ząb mu idzie w końcu, ale znowu weszliśmy na etap bicia i gryzienia. To tak ku pokrzepieniu tych, którzy myślą, że nasz mały podróżnik nie miewa gorszych chwil, a podróż z nim to istna sielanka,otoz nie. Bywa, że mamy dość 🙂

Ja jednak nie o tym pisać chciałam w sumie, ale żale już wylałam, lepiej na serduchu to i do tego UNESCO powrócę. Nocka w Wadi Tanuf była naprawdę udana. Rano obudziło nas rześkie powietrze. Gdy już pakowaliśmy nasze manatki do naszego spotu dotarła rodzina ze Słowenii, którzy żałowali, że tak późno przyjechali i tego miejsca nie dostrzegli. Mieli przynajmniej okazję zjeść tam śniadanie.

My ruszaliśmy do Bahli. W końcu wakacje, nie chciało nam się już przygotowywać śniadania. Odnalezienie odpowiedniego cofee shopa nie jest takie proste. Nie do końca potrafimy odróżnić, który jest wart rozwagi, a który nie. Wiemy, że te prowadzone przez hindusow, to nie nasza bajka. Zdecydowanie wolimy omanskie/tureckie knajpy.

Na szczęście, jak wjechaliśmy nieco głębiej Bahli, znaleźliśmy cofee shopa, który wyglądał naprawdę przyzwoicie i ceny miał zdecydowanie normalne. Chlebek, hummus, falafel, omlet, 3 koktajle i zapłaciliśmy chyba 50-60zl. Na pewno mniej niż w Al Hamrze,a było naprawdę smacznie.

Mogliśmy w końcu udać się do Fortu w Bahli. Słońce grzalo niemiłosiernie. Wejście do Fortu kosztuje 5zl. W 1987 został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Zbudowany został z gliny, otacza go mur o wysokości 5m. W Forcie nie znajdziecie żadnych galerii, tylko w jednym pomieszczeniu znaleźliśmy odrobinkę informacji na jego temat, poza tym to gole pomieszczenia, tam już trzeba uruchomic wyobraźnie 🙂 zwiedzanie zajęło nam jakąś godzinę, nie mieliśmy już więcej siły, choć spacer po Forcie jest naprawdę przyjemny.

Kolejnym punktem programu był zamek Jabreen, który jest uważany za najpiękniejszy w Omanie. Budowla nie ma charakteru obronnego, stąd jest zamkiem, nie fortem. Służył jako letnia rezydencja imama. Można w nim zobaczyć grobowiec władcy czy też pomieszczenia do przechowywania daktyli, których gorący sok służył również jako broń przeciw najeźdźcom.

Dla osób wybierających się pod namiot w Omanie – obok zamku jest cudowne miejsce na rozbicie namiotu, za darmo, obok są łazienki. Miejcie na uwadze 🙂

Już wiecej w tym dniu nie planowaliśmy. Pojechaliśmy po prostu do Sinaw, gdzie mieliśmy zabukowany hotel, jedyny na bookingu. Mieliśmy zaplanowaną atrakcję kolejnego dnia, dodatkowo chciałam się wykąpać i zacząć ponownie wyróżniać od ludzi. 😛